A+ A A-

Miałem 16 lat, pamiętam wyzwolenie Wrześni (audio)

czwartek, 22.01.2015, 18:00
Bolesław Śliwczyński Bolesław Śliwczyński   

70 lat temu, a dokładnie 22 stycznia 1945 roku, Armia Czerwona bez jednego wystrzału wyzwoliła Wrześnię spod okupacji niemieckiej. Wielkiej fety nie było, wrześnianie z tej okazji nie wylegli masowo na ulice, nie witali czerwonoarmistów kwiatami, ani chlebem i solą…



Żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają mroźny, styczniowy poranek i którzy zdecydowali się opowiedzieć o tym jak wyglądało samo wyzwolenie 22 stycznia 1945, a także pierwsze dni po. 

Jednym z nich jest Bolesław Śliwczyński, rocznik 1928, który mieszkał wówczas zupełnie przy Farze, tam, gdzie dzisiaj jest Dom Rzemiosła, przy ul. Kościelnej 5. Oto, co nam powiedział:

Zachowało się również nagranie przemówienia Bolesława Bieruta, o którym wspomina nasz rozmówca, wygłoszone przez szefa prosowieckiego lubelskiego PKWN na schodach wrzesińskiego ratusza 22 lub 23 stycznia 1945. 

Ciekawa jest historia tego nagrania. Otóż, dokonał tego Mieczysław Cywiński, który w czasie wojny pracował w zakładach Schimanna, który produkował elektronikę dla niemieckich rakiet V 1 i V 2. 

To on, nie wiedzieć dziś skąd, miał coś w rodzaju magnetofonu, więc mógł na kawałku plastiku (przypominającym późniejsze „Pocztówki dźwiękowe”) nagrać głos późniejszego prezydenta Polski. 

Po wojnie Pan Mieczysław prowadził punkt napraw RTV; ja poznałem go w latach 70., kiedy miał zakład na parterze swojego domu przy ul. Opolskiej 1. 

Był wielkim dziwakiem, ale dobrym fachowcem, który potrafił nawet części dorobić, jeśli nie sposób było je dostać. Chyba nigdy nie dotrzymywał terminów, ale za to mój magnetofon szpulowy ZK 140T chodził potem bez zarzutu… 

Kiedy Pan Mieczysław zmarł, a stało się to na przełomie drugiego i trzeciego tysiąclecia, rodzina postanowiła opróżnić pierwsze piętro domu z rozmaitych rupieci nagromadzonych przez 50 lat. 

PUK ustawił metalowe kontenery na śmieci i wszystko sukcesywnie trafiało na wysypisko. Przechodzący tamtędy akurat Pan Ryszard Sobczyński, który również w dawnych czasach naprawiał sprzęt RTV, zainteresował się „śmieciami” i odnalazł tam m.in. stare płyty. 

Nie wiedział co na nich jest, ale przeczuwał, że może tam być coś ciekawego. I miał nosa! 

Kiedy na starym gramofonie na 78 obrotach odtworzył nagrania, oniemiał: było tam wrzesińskie przemówienie Bieruta, a także komunikaty wojenne pierwszych nowych władz Wrześni. 

Odczytywał je słynny Marian Turwid, który jeszcze wtedy mieszkał we Wrześni. Później nagrania trafiły do Stańczyka, a od niego do naszej redakcji. Poniżej prezentujemy niecodzienne nagrania.

Waldemar Śliwczyński

Ostatnio zmieniany czwartek, 22.01.2015, 21:25

Społeczności

Wiadomości Wrzesińskie oraz Wydawnictwo KROPKA J.W.Śliwczyńscy. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie oraz wykorzystywanie materiałów bez zgody, zabronione. Redakcja nie odpowiada za treści publikowane w komentarzach oraz w dyskusjach na forum dokładając jednak wszelkich starań do procesu moderacji tych naruszających netykietę.