A+ A A-

Znicze pamięci na zakrwawionych ulicach (galeria)

niedziela, 26.10.2014, 15:51

Podczas wrzesińskiej akcji „Zapal Znicz Pamięci” wielka i odległa historia zyskała lokalny i ludzki wymiar. 



Znicze upamiętniające Polaków zamordowanych przez Niemców w trakcie II wojny światowej zapłonęły w całej Polsce w chłodną niedzielę 26 października. 

We Wrześni w akcji wzięło udział kilkadziesiąt osób. Pod tablicą pamiątkową przy dawnym więzieniu sądowym spotkali się samorządowcy z Platformy Obywatelskiej, bracia kurkowi, harcerze oraz przedstawiciele lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości.

Nie zabrakło głównego patrona całej akcji, marszałka województwa wielkopolskiego Marka Woźniaka, który w krótkim przemówieniu przypomniał tragiczną historię mordowania i wysiedlania Polaków, ale zwrócił także uwagę na współczesność.

– Druga wojna światowa jest już dla nas odległa, jednak zdarzenia związane z eksterminacją ludzi z powodów narodowościowych, odbywają się na świecie właściwie bezustannie. Nie tak dawno przecież była wojna w Jugosławii, gdzie w taki sam sposób pozbawiano ludzi życia i godności, a dzisiaj tego rodzaju traktowanie drugiego człowieka odbywa się w Syrii i Iraku. Musimy pamiętać, że takie sprawy są ważne i, że nigdy nie należy się godzić na to, że ktoś przejmuje władzę bezwzględną i niekontrolowaną. To jest jedno z przesłań tej akcji – stwierdził marszałek.

Wrzesińską akcję prowadził Sebastian Mazurkiewicz, dyrektor muzeum regionalnego, który przywołał historię budynku przy ul. Sądowej.

– To tutaj więziono i torturowano Polaków. Tutaj 15 zakładników z pierwszych dni okupacji zostało skazanych na karę śmierci. Przewożono ich ciężarówką do lasu Dębina. Na zakręcie przy obecnym kościele św. Ducha, czterem skazańcom udało się uciec. Pozostałych zastrzelono w lesie. Oto dowód – w tym momencie S. Mazurkiewicz wyciągnął torebkę strunową z nabojem znalezionym w Dębinie. W ciszy przeszedł wzdłuż zebranych, z bliska pokazując im pocisk. 

Dyrektor w szczególny sposób upamiętnił przedwojennego naczelnika sądu powiatowego.

– Doktor Michał Miętus był torturowany w tym budynku i tu został skazany na śmierć. Przewieziono go do Fortu VII w Poznaniu, a stamtąd do tzw. lasów palędzkich i tam zamordowano. Jest z nami dzisiaj jego córka, która urodziła się tydzień po jego aresztowaniu – zwrócił uwagę S. Mazurkiewicz.

Po zapaleniu zniczy pod tablicą pamiątkową, wszyscy udali się na ul. Harcerską, pod pomnik ku czci harcerzy. Tu także zapłonęły znicze, a postacią przywołaną z nazwiska był wrześnianin Antoni Gendek, harcerz z III drużyny Kazimierza Wielkiego, członek Szarych Szeregów, aresztowany przez Gestapo, zamęczony w Gross Rosen. 

Uroczystości zakończyły się na ul. Kościuszki, przy tablicy upamiętniającej Polaków zamordowanych na dawnym cmentarzu ewangelickm. S. Mazurkiewicz opowiedział tu losy Tadeusza Millera, który zginął, ponieważ nazwał Niemców „cholernymi Szkiebrami”.

Była to trzecia wrzesińska edycja akcji „Zapal Znicz Pamięci” zapoczątkowanej sześć lat temu przez Annę Gruszecką, byłą dziennikarkę Radia Merkury, a obecną dyrektorkę Biblioteki Raczyńskich w Poznaniu.

Jednym z głównych organizatorów akcji jest Instytut Pamięci Narodowej. (dai)

Ostatnio zmieniany wtorek, 28.10.2014, 09:24

Społeczności

Wiadomości Wrzesińskie oraz Wydawnictwo KROPKA J.W.Śliwczyńscy. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie oraz wykorzystywanie materiałów bez zgody, zabronione. Redakcja nie odpowiada za treści publikowane w komentarzach oraz w dyskusjach na forum dokładając jednak wszelkich starań do procesu moderacji tych naruszających netykietę.