A+ A A-

Ostatnia szansa Tonsilu na nowe życie (galeria)

wtorek, 19.08.2014, 11:15

Nazwa Tonsil wciąż wzbudza emocje. Prób odbudowania marki było wiele: Pro Tonsil, Tonsil SA, Tonsil-Meble, ale każda kończyła się niepowodzeniem. Teraz ludzie związani kiedyś z zakładem chcą tchnąć nowe życie w audiolegendę. 



Sławomir Wieszczeciński marką zainteresował się w 2009 roku, po ogłoszeniu upadłości Tonsilu. Z zakładem czuł się związany m.in. dzięki ojcu Andrzejowi, który przez wiele lat współpracował z nim jako hurtownik. 

Wiedział, że w czasach PRL-u wrzesiński zakład szczycił się jednymi z najlepszych produktów w kraju, dlatego zdecydował się podjąć próbę reaktywacji marki.

– Pomysł zainwestowania w Tonsil zrodził się po śmierci mojego ojca, zaraz po tym jak Skarb Państwa wycofał się z działalności. Wtedy właśnie wykupiłem prawa do marki Tonsil łącznie z dokumentacją techniczną oraz maszyny od syndyka masy upadłościowej. Całe przejście odbyło się dość płynnie, ponieważ park maszynowy był jeszcze w budynkach starego Tonsilu, jednak sprzedany już do Kosłomu – relacjonuje S. Wieszczecinski, właściciel Tonsilu.

– Tonsil nadal ma możliwości, a zbyt na jego produkty jest i zawsze był. To marka znana nie tylko w kraju, więc gdy pojawiła się okazja przejąć taką firmę i spróbować ją odrodzić, naturalną decyzją biznesową było podjęcie tego wyzwania – twierdzi dyrektor operacyjny Kajetan Adamczak.

Firma założona przez Wieszczecińskiego działa od 2012 roku. Swoją siedzibę ma przy ul. Czerniejewskiej. Obecnie jest w niej zatrudnionych czterdzieści osób, które wcześniej pracowały w Tonsilu.

Po raz pierwszy w historii firmą zarządza jedna osoba. Z tego faktu bardzo zadowolony jest Marek Dutkiewicz, który pracował we „wszystkich Tonsilach”, a obecnie jest dyrektorem technicznym w firmie Wieszczecińskiego. 

Jak mówi, jest to największa zaleta zmian, jakie zaszły. Wcześniej podejmowanie decyzji było utrudnione, ponieważ spółka była praktycznie we władaniu Skarbu Państwa, a rządzenie powierzono kilku osobom.

Fakt, że to kolejna próba odbudowania Tonsilu, nie ułatwia zadania Sławomirowi Wieszczecińskiemu. Poprzednie zakończyły się mocnym niepowodzeniem i pozostawiły po sobie negatywne wrażenie u partnerów handlowych.

– Sama marka Tonsil ma pozytywne skojarzenia, ale wydarzenia, jakie miały miejsce po roku 1998, gdy zaczęły się poważne problemy fabryki, już nie. Pamięć o nich bardzo komplikują nam działania handlowe. Klienci podchodzą do nas z większą rezerwą i musimy ich przekonywać, że mamy konkretne plany i je zrealizujemy. Przygotowane założenia rozwoju są jednak na tyle poważne i wiarygodne, że po przedstawieniu ich naszym potencjalnym partnerom, udaje się ich przekonać – mówi S. Wieszczeciński.

– Pracujemy cały czas nad tym, żeby odzyskać zaufanie ludzi do samej marki. Sławek przejął firmę z jej logo i technologią sprzed wielu lat, a świat poszedł do przodu, i to bardzo. Obecnie zaczynamy tworzyć nowe produkty, które będą konkurencyjne zarówno pod względem jakościowym, technologicznym, jak i wizualnym. Wejdą one do oferty przed ostatnim kwartałem roku. To, co mamy od Tonsilu, to technologia, baza i znana marka – to jest cała wartość. Ale resztę tworzymy od zera, co nie jest proste – dodaje Adamczak.

Fani starego Tonsilu często pytają o to, czy będą kontynuować produkcje kultowych już modeli. Na Facebooku czy na YouTube można zaobserwować duże zainteresowanie sprzętem Tonsilu.

– Zdajemy sobie sprawę, że jest grupa fanów Tonsilu. To bardzo ciekawi ludzie. Są pewnego rodzaju ambasadorami marki w swoim środowisku. Oni mogą przekonywać swoje otoczenie, że te produkty są potrzebne. Jednak ich też musimy przekonać do tego, że to, co robimy dzisiaj, jest dobre jakościowo – twierdzi Kajetan Adamczak. 

– Ostatnio wszedł do sprzedaży nowy model Omega. To pierwszy model w ofercie z półki Hi-End. Czy będą kolejne modele? Trudno określić. Oczywiście, w tym roku planujemy wprowadzenie 4 nowych produktów, niektóre z nich to właśnie nowa odsłona kultowych i bardzo dobrze znanych klientom modeli. Zawsze, gdy robimy kolejny model, szukamy wśród starych produktów Tonsilu ciekawostek, ale nie opieramy się tylko na tym, to byłoby trochę ryzykowne – tłumaczy dyrektor operacyjny. 

Właścicielowi i pracownikom „nowego” Tonsilu zależy na fanach marki, ale też pozyskiwaniu nowych klientów. Dlatego zapowiadają, że będą wprowadzać na rynek własne produkty, a nie tylko bazować na dorobku poprzedników. Chcą nawiązywać do historii i pokazać ciągłość, ale jednocześnie nowoczesność, ponieważ pojawiały się zarzuty, że oferta przez wiele lat się nie zmieniała.

Tonsil jest jedną z niewielu firm w Polsce produkujących głośniki. Większość sprzętu audio jest importowana. Obecnie pracownicy zajmują się zarówno budową samych głośników, jak i całych zestawów. Produkują także części zamienne, czyli głośniki, którymi można zastąpić te już zużyte. 

Wiele osób wykorzystuje je także do własnego montażu, często amatorskiego. Właściciel Tonsilu skupia się dziś na rynku polskim i planuje rozszerzenie produkcji zestawów głośnikowych, aby sprzedawać je w profesjonalnych sklepach audio.

– Jesteśmy w trakcie wchodzenia na rynek z nowymi produktami, jednocześnie zmieniamy wewnętrzne procedury organizacji. Zdajemy sobie też sprawę, z kim konkurujemy na rynku, są to często duże firmy oraz korporacje międzynarodowe, które mają opracowaną całą strategię marketingową, zbudowane sieci dystrybucyjne. W tych realiach rozwój firmy nie jest rzeczą łatwą, mamy jednak przemyślane plany rozwoju i wierzymy w ich realizację – mówi właściciel.

– Zmieniają się oczekiwania ludzi, oni nie chcą już jednorazowej „chińszczyzny”, a stare marki ożywają, w tym także widzimy szansę dla nas. Tonsil jest jedną z niewielu marek z czasów PRL-u, z której Polacy mogą być dumni. Większość rzeczy była wtedy dość słaba jakościowo, w przeciwieństwie do tonsilowskich głośników, które nigdy nie były gorsze od sprzętu zachodniego. Dowodem na to jest też fakt, że ta technologia nie została zmieniona od lat i nadal się sprzedaje – opowiada K. Adamczak. 

– Są też fani dużych mocnych zestawów typu Zeus, które z założenia służyły do nagłośnienia małych klubów. Fani muzyki dyskotekowej, przy której potrzebny jest mocny bas, kupują je i często nawet nagrywają filmy na YouTube, żeby pokazać, jaką moc ma ten głośnik. Nie znalazłem podobnych filmów produktów innych producentów. To niesamowite, że są ludzie, nawet młodzi, którzy tak dobrze wspominający markę Tonsil. To jest mocny argument na to, że wraca moda na stare rzeczy – dodaje.

Strategia Tonsilu się nie zmieniła. Jak twierdzi S. Wieszczeciński, firma nie chce produkować czegoś, co po okresie gwarancji będzie nadawało się do kosza. W przekonaniu obecnego właściciela byłoby to nie fair w stosunku do klienta, tym bardziej że jakość, jaką dysponuje Tonsil, była wypracowana przez lata. Dowodem potwierdzającym, że firma stawia na jakość, jest właśnie wprowadzona dłuższa gwarancja na zestawy głośnikowe, obecnie wynosi ona 5 lat i jest jedną z najdłuższych na rynku.

– Nie chcemy sprzedawać naszych kolumn w marketach. Dobrego sprzętu trzeba także posłuchać, a do tego są przystosowane sklepy audio, w których można już coraz częściej znaleźć nasze produkty. Będziemy także wprowadzać serię produktów dla ludzi młodych słuchających muzyki głównie z komputera czy telefonu, to ważny segment rynku, o który musimy zadbać. Czujemy się odpowiedzialni za tę markę i wiemy, że ludzie oczekują, że zrobimy wszystko, aby przywrócić jej stosowne miejsce na rynku. Zdajemy sobie sprawę, że nie możemy zmarnować jednej z lepszych marek starych czasów i wiemy, że musimy stanąć na wysokości zadania, ponieważ kolejnego upadku ta marka już nie przeżyje – podsumowuje K. Adamczak. (kas)

Ostatnio zmieniany wtorek, 19.08.2014, 17:23

Społeczności

Wiadomości Wrzesińskie oraz Wydawnictwo KROPKA J.W.Śliwczyńscy. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie oraz wykorzystywanie materiałów bez zgody, zabronione. Redakcja nie odpowiada za treści publikowane w komentarzach oraz w dyskusjach na forum dokładając jednak wszelkich starań do procesu moderacji tych naruszających netykietę.