A+ A A-

Okrutny proceder hodowcy z Gutowa Małego

sobota, 21.12.2013, 16:44
Pies Agnieszki Kosteckiej rasy Bichon frise zdechł mimo intensywnego leczenia Pies Agnieszki Kosteckiej rasy Bichon frise zdechł mimo intensywnego leczenia  

Ludzie z całej Polski zarzucają hodowcy psów z Gutowa Małego, że sprzedaje chore szczeniaki. Zwierzęta umierają w strasznych męczarniach.



Marek K. zajmuje się hodowlą psów od wielu lat. Jest prezesem Stowarzyszenia Kotów i Psów Rasowych w Polsce „Cztery Łapy” oraz właścicielem hodowli Bajkowe Marzenia i Golden Gate. Obecnie w internecie oferuje szczeniaki kilkunastu ras. W rzeczywistości ma jednak tylko cztery psy, w tym dwa dorosłe. 

– W internetowych ogłoszeniach podaje nie dwie, lecz kilka nazw hodowli, występuje pod różnymi nickami, zamieszcza kilka numerów telefonów. Ale wystarczy to wszystko porównać, żeby wiedzieć, że są to ogłoszenia tego samego pseudohodowcy Marka K., który jako były policjant czuje się bezkarny i z premedytacją sprzedaje ludziom chore zwierzęta – mówi jedna z poszkodowanych Agnieszka Kosiecka. 

Osoby, które kupiły szczeniaki z gutowskiej hodowli, zgodnie twierdzą, że mimo zapewnień Marka K. nie wywiązał się on z obowiązku hodowcy w kwestii szczepień i odrobaczenia.

– W większości przypadków schemat choroby przebiegał tak samo. Po kilku dniach od zakupu pojawiała się biegunka, wymioty, brak apetytu, apatia pieska. Mój umierał w męczarniach przez kilka godzin. Nie byłam w stanie mu pomóc. W 90 proc. przypadków pieski nie reagują na leczenie. Jak stwierdzili leczący je weterynarze, są zarażone parwowirozą i lambiozą – dodaje Natalia Mielcarek.

Wraz z 15 poszkodowanymi osobami, których psy także zdechły lub chorowały, złożyła zawiadomienie do wrzesińskiej prokuratury. – Marek K. nie zaprzestaje swojego procederu, ciągle wystawia nowe ogłoszenia, mimo wielu zgłoszeń o zgonie psów. Zachowuje się wyrachowanie, nieludzko, „produkując” chore zwierzęta, które umierają w męczarniach – dodaje mieszkanka Poznania. 

Nasi rozmówcy twierdzą, że w książeczkach otrzymanych od hodowcy brakowało pieczątek i podpisu weterynarza potwierdzających podanie szczepionek. Marek K. nie chce też oddać im pieniędzy za szczeniaki (kosztowały średnio 800 zł) ani za leczenie. Uważają, że powinno się mu zakazać hodowania psów, skoro nie potrafi o nie zadbać. 

– Parwowiroza nie jest groźna dla ludzi, ale lambioza już tak, a przecież większość z nas kupuje psiaki z myślą o dzieciach. Ten człowiek naraża ich zdrowie, powinien za to odpowiedzieć – zauważa mieszkanka Wrześni, która także straciła szczeniaka. 

Tymczasem Marek K. nie ma sobie nic do zarzucenia: – Nigdy nie sprzedałbym chorego psa. Poza tym, czy ktoś kupiłby te psy, gdyby były one chore? – pyta, dodając, że w Polsce nie ma obowiązku szczepienia psów. – Nie ma takiego przepisu, który mówiłby, że pies musi być szczepiony. Moje niektóre szczepił weterynarz (K. nie chce podać jego nazwiska – przyp. red.), a niektóre ja. Nie znalazłem informacji, która by mówiła, że nie mogę sam zaszczepić psa. Gdzie kupuję szczepionki? Tego nie chciałbym mówić – stwierdza były policjant. 

Hodowca z Gutowa Małego potwierdza, że w internecie ma przynajmniej kilkanaście ogłoszeń. – Ale to moja słodka tajemnica, bo szczerze, to nie mam tych psów – przyznaje Marek K. Nie uważa jednak, by wprowadzał ludzi w błąd. – Ogłoszenie nie jest informacją handlową. Jeśli ktoś do mnie dzwoni, to mówię, że nie mam tego psa, i wtedy mówię prawdę. Albo że miałem i sprzedałem – dodaje.

– Bywało, że zwracałem ludziom pieniądze, bo zdechł im szczeniak, ale nigdy nie następnego dnia. Ludzie do mnie dzwonią po tygodniu, dwóch, czasami miesiącu, i mówią, że pies jest chory. Ale czy ja ponoszę za to odpowiedzialność? Przecież przez ten czas on mógł zjeść jakiś kamień albo mogło mu coś innego zaszkodzić. Uważam, że jestem niewinny. Nie mogę przewidzieć, co się stanie ze szczeniakami, które sprzedam ludziom – tłumaczy K. 

Wrzesińska policja od sierpnia prowadzi postępowanie w sprawie wprowadzenia nabywców psów w błąd co do zdrowia kupowanych zwierząt. – Obecnie mamy około 20 pokrzywdzonych z całej Polski. Wszyscy zostali przesłuchani. Postępowanie prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko – podkreśla rzecznik KPP we Wrześni Krzysztof Szcześniak. Jednocześnie informuje, że takie postępowanie było już prowadzone trzy lata temu, ale zostało umorzone. 

Sprawą „zainteresował się” także Powiatowy Lekarz Weterynarii. Z informacji przekazanych nam przez Romualda Juścińskiego wynika, że hodowla Marka K. była przez niego dwukrotnie kontrolowana, ostatnio 4 grudnia.

– Nie dopatrzyliśmy się większych nieprawidłowości. Jedyne, co trzeba wyjaśnić i na co zwróciliśmy uwagę organom ścigania, to kwestia nielegalnego zaopatrywania się w szczepionki. Zgodnie z przepisami, może je kupić wyłącznie lekarz weterynarii – mówi Juściński. 

Aktualnie policja sprawdza też, ile psów sprzedał K., by oszacować procentowo, ile szczeniaków zdechło. 

Dorota Tomaszewska

Pogoda

Najczęściej komentowane

Informator miejski
Zmienił się numer? Poinformuj nas. 61 437-49-50
Instytucja Telefon
Centrum ratunkowe 112
Policja 997
Straż pożarna 998
Pogotowie ratunkowe 999
Straż miejska 986
Pogotowie energetyczne 991
Pogotowie ciepłownicze 993
Pogotowie wod.-kan. 994
Informacja PKP 61 663-49-22
Informacja PKS 61 437-00-66
Policyjny tel. zaufania 61 437-52-97
Schronisko dla psów 500-191-039

najnowsze komentarze

Społeczności

Wiadomości Wrzesińskie oraz Wydawnictwo KROPKA J.W.Śliwczyńscy. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie oraz wykorzystywanie materiałów bez zgody, zabronione. Redakcja nie odpowiada za treści publikowane w komentarzach oraz w dyskusjach na forum dokładając jednak wszelkich starań do procesu moderacji tych naruszających netykietę.